Obserwatorzy

Translator

środa, 23 marca 2016

Zestawiki bransoletkowo - kolczykowe

Przed Bożym Narodzeniem popełniłam dwa naszyjniki typu len + koraliki = jeden w brązach, a drugi - w czerwieni. Przed kolejnymi Świętami popełniłam do nich zestaw bransoletek i kolczyków. Wyglądają mniej-więcej tak.

Mam nadzieję, że nosicielki będą zadowolone.







poniedziałek, 11 stycznia 2016

Chlebek ziołowy - przystawka lub przekaska

Rzadko wstawiam posty kulinarne, ale skoro przygotowywałam przepis dla moich znajomych, to pomyślałam, że może komuś z blogosfery też przyda się ten przepis. Jeszcze dzisiaj postaram się też wrzucić fotki - o ile wszystkiego nie pochłoną członkowie mojej rodziny :)


Składniki:
·         Mąka (ok. 1,5 – 2 szkl.)
·         Sól (ok. 2 łyżeczek)
·         Drożdże (1/2 kostki – ok. 5 dag)
·         Woda lub mleko (120-150 ml)
·         Oliwa z oliwek (1 - 2 łyżki)
·         Zioła (wybór, według upodobań, ale obowiązkowy jest kminek!)
·         Ewentualnie: pestki dyni, słonecznika, sezamu itp., podsmażoną na maśle klarowanym cebulkę i /lub czosnek (drobno pokrojone)

1.       Drożdże rozrobić w mleku lub w wodzie (na mleku chlebki mają delikatniejszy smak) w misce.
2.       Od razu wsypać do nich mąkę, dodać oliwę, 1 łyżeczkę soli, zioła (kminek rozdrobnić w moździerzu lub w młynku do kawy) i ewentualne dodatki, czyli np. cebulkę, pestki.
3.       Wyrobić ciasto. Po wyrobieniu nie trzeba czekać na wyrośniecie, tylko od razu należy ciasto równomiernie wyłożyć na blachę do pieczenia. Placek powinien mieć grubość ok. 1-2 cm. Posmarować wierzch ciasta wodą lub mlekiem. Posypać górę dość mocno drobnoziarnistą solą i ewentualnie dodatkami.
4.       Upiec.
5.       Po przestudzeniu – smacznego!

UWAGI:
- twarde przyprawy dodawane do ciasta dobrze jest najpierw utłuc w moździerzu lub zemleć w młynku.
- przy podwojeniu proporcji można do ciasta dodaj 1 jajko.
- zamiast dużych placków można z ciasta uformować podłużne paluchy drożdżowe.
- znakomicie smakuje jako dodatek do sałatek i innych przystawek, ale też jako samodzielna przekąska.
- bardzo podobny przepis jak na chlebki, ale bez posypywania wierchu ciasta solą i przyprawami wykorzystuję jako spód do domowej pizzy, na który nakładam już tylko sos pomidorowo-ziołowy, dodatki i ser.
- można zrobić chlebki nieco grubsze, ale wówczas, przed wstawieniem do piekarnika, trzeba je jeszcze dość gęsto ponakłuwać widelcem, żeby temperatura rozkładała się bardziej równomiernie. Nie należy raczej przekraczać grubości 3 cm.

- najlepiej smakują upieczone w piecu opalanym drewnem

poniedziałek, 7 grudnia 2015

Ja i Etsy - Etsy i ja

Kilkakrotnie wspominano mi o możliwości założenia sklepiku na zagrawanicznej platformie dla rękodzielników pn. etsy. Z drugiej strony poznałam też na jej temat opinie krytyczne, więc nieco zniechęciłam się...

I tak sprawa wisiała nade mną jak miecz Damoklesa i jak rasowa zodiakalna waga - wahałam się.

Jednak pod koniec zeszłego tygodnia zmobilizowałam się i założyłam swój sklepik na etsy: MaryankaShop. Why? Because:
- nie bardzo miałam w tym roku czas, żeby jeździć po jarmarkach itp.
- jak już wybrałam się na jakąś tego typu imprezę - prawie nic nie sprzedałam :( Cieszyć należało się, jak udało się odzyskać koszty dojazdu :(
- rozczarowała mnie sprzedaż na allegro / OLX itp. - ceny żenująco niskie (zastanawiam się np dlaczego ludzie wystawiają np. gwiazdkę frywolitkową za 4 zł na allegro, jeśli potrzeba ok. godziny na jej produkcję? Ja, za tę cenę to wolę powiesić takową gwiazdkę na własnym drzewku... - mam zbyt wygórowane mniemanie??
- liczę, że znajdę odbiorców również poza granicami naszego pięknego kraju...

Minusy sprzedaży na etsy:
- trzeba znać angielski :)
- trzeba porobić bardzo dobre zdjęcia, nawet nieco artystyczne i dobrze je obrobić, co niestety, często-gęsto zajmuje sporo czasu
- płaci się prowizję, nawet od każdego wystawienia przedmiotu, i to w dolarach, dlatego ceny muszą być odpowiednio wyższe
- wysokie koszty wysyłki za granicę odstraszają zagranicznych klientów (chyba?)
I NAJWIĘKSZY MINUS!!!!!
- jak zachęcić klientów, już nawet nie do zakupów, ale choć do zajrzenia do sklepiku????????????? Wystawiłam sporo przedmiotów, a mam zamiar dołożyć jeszcze inne, napisałam o sklepiku na fejsie, ale gdy sprawdzam statystyki, to widzę, że od dwóch - trzech dni nikt oprócz mnie nie zagląda do mojego sklepu. Co jest grane? Mogłabym pewnie zdecydować się na promowanie moich ofert w jakiś dodatkowo płatny sposób. Ale jak? I czy to w ogóle będzie opłacalne???

Jeśli jesteście nieco bardziej obyte z Etsy - please, halp me!!!!

A oto co, między innymi, wystawiłam w swoim sklepiku.













sobota, 5 grudnia 2015

Robi się, robi...!

I nawet już co nieco urobiło się :)






Dłubałam je już od przeszło miesiąca, więc żeby nikt nie dostał kompleksów :) W miedzy czasie powstawały (i powstają nadal) inne wyroby, więc będzie jeszcze co pokazywać, ale jako że muszę nadrobić nieco frywolitki na tym blogu, więc obiecuję poprawę :)
Dziwnym trafem na razie usupłałam tylko jedną bombkę w zieleniach, ale już druga jest ubierana, więc spoko - będzie trochę równowagi w przyrodzie. Jeśli chodzi o wzorki - jeden jest z książki A. Przeniosło, a reszta - z głowy. Z resztą, wersja z głowy chyba bardziej mi odpowiada, a najbardziej podoba mi się wzorek z czerwonej, lustrzanej bombki.

poniedziałek, 30 listopada 2015

Garstka frywolitek

Zafrywolitkowana jestem po uszy, ale na fotkach mam niewiele, i to głównie starocie, czyli udziergane kilka miesięcy temu, ale chyba nie było ich jeszcze na blogu:

- kolczyki długie (kojarzą mi się trochę z flamenco). Ciekawe, czy ktoś dostrzeże różnice między jednym a drugim.

 - zakładka, która jest sposobem na frywolitkowy recycling - nie wyszła mi próbka bransoletki,
a raczej nie bardzo podobała mi się taka bransoletka, więc dodałam otoczkę z fioletowego kordonka
i zrobiłam pierwszą frywolitkową zakładkę do książek (tego u mnie w domu nigdy za wiele ;)
Pozdrawiam serdecznie wszystkich "tuzaglądaczy" i obiecuję wkrótce fotki pozostałych frywolitek
i malowanych bombek.

niedziela, 29 listopada 2015

Różane pudełko na herbatę

 Napiszę nieskromnie, że to jedno z moich najbardziej udanych pudełek :) Kwiatki umieściłam nie tylko na pokrywie i bokach, ale też na obu wewnętrznych przegródkach. Tło jest cieniowane - żółto - kremowe.






czwartek, 26 listopada 2015

Różane malowanki

Przyszła do nas z Zachodu moda na kolorowanki dla dorosłych. Kto żyw chwyta za kupione w księgarniach, kioskach lub Biedronkach :) czarno-białe obrazki. Ja też uległam tej modzie, chodź nie do końca. Spójrzcie jakie są tego efekty - dzisiaj: różane.












Zarówno chustecznik, jak i pudełeczko pomalowałam jakiś czas temu, ale nie mogłam się zdobyć, żeby strzelić im fotki :) Jakoś tak wolę malować i dziergać niż fotografować, dlatego tym bardziej podziwiam te blogi, na których jest tyle pięknych fotografii, że można by otworzyć osobną galerię.