Rękodzieło na długi czas poszło, niestety, w kąt, bo kryzys ekonomiczny dotknął moją rodzinę w stopniu większym, niż się tego spodziewałam. Powolutku, powolutku zaczynamy odbijać się od dna, więc trzymajcie, proszę, kciuki za nas.
I w związku z tym powolutku, powolutku wracam do rękodzieła. Chciałabym móc zająć się tym w stopniu większym niż mogę, co skutkuje tym, że czasem się zapominam :) A dodatkowo zaczynam poznawać tajniki nowej dziedziny, ale o tym na razie sza, bo firma, w której zamówiłam wymagane akcesoria zamieniła rozmiar igieł i musiałam złożyć nowe zamówienie. Mam nadzieję, że tym razem wyślą to co trzeba - taki to już uroki zakupów przez internet :)
A na osłodę - pokażę dwie nowe broszki filcowe.
Z jasnoróżowej nie jestem do końca zadowolona, więc prawdopodobnie jeszcze ją przerobię.
Koronka, którą widać w tle może stanowić małą podpowiedź jaką dziedzinę rękodzieła postanowiłam teraz zgłębić, ale nie traktujecie jej dosłownie. Obiecuję, że osobie, która pierwsza odgadnie o co chodzi - prześlę małą niespodziankę. Warunkiem zabawy jest, aby jedna osoba podaje tylko jedną dziedzinę rękodzielniczą!
A więc: Czas - start!
PS. Poza tym będzie to taki mały test ile osób, które "tuzaglądają", czyta również tekst :)
