Obserwatorzy

Translator

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą serwetka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą serwetka. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 3 maja 2016

I znów jestem na bieżąco - serwetka Renulka Wiosna 2016 część II

Chyba czuję się uzależniona od tej serwetki. Dłubałam ją kiedy tylko mogłam, czyli np. jadąc autem (jako pasażer!) z Bieniowa do Żar. Ponieważ skończyłam teraz aktualnie opublikowany rządek, nie mogę doczekać się dalszego ciągu. Mam nadzieję, że Renia szybko pokaże co robić dalej.

czwartek, 21 kwietnia 2016

Mam i ja - Serwetka Renulka Wiosna 2016 część I

Nic dodać - nic ująć :) Supłam wiosenną serwetkę Renulka 2016 i o dziwo! udaje mi się n razie być na bieżąco, co dla mnie zawsze jest największym problemem. I raczej problemem będzie też dalej, bo właśnie uświadomiłam, że wybieram się na komunię bratanicy i pewnie przydałoby sie zrobić jakieś frywolitkowe biżu :)

Gdyby ktoś miał ochotę przyłączyć sie do zabawy Renulka - tu podaję link do jej bloga i wzoru serwetki.

Pozdrawiam serdecznie wszystkich "Tuzaglądaczy"!


środa, 22 października 2014

Powoli przygotowuję się do Świąt...






Kilka dni temu wywołałam co najmniej duże zdziwienie wśród pracowników żarskiego TESCO gdy zapytałam, czy mają już w sprzedaży bombki :) Oczywiście, nie mieli jeszcze :( Dlatego ubieram zeszłoroczne zapasy. Oto pierwsza tegoroczna bombka, według własnego wzorku. Chciałam zrobić serwetkę, a wyszło ubranko na bombkę. Grunt, że się nie zmarnowało :)



A to powyżej, to mój dotychczasowy dorobek serwetki letniej Renulka. Każdy rządek robi się, niestety, coraz dłużej, więc do końca jeszcze daleko...



Oprócz bombek powstają również frywolitkowe śnieżynki. Ta powyżej jest w kolorze tradycyjnym, czyli białym, ale udziergałam jeszcze kilka złotych. Pokaz wkrótce, bo ode wczoraj jestem słomianą wdową i nie bardzo mogę ze wszystkim obrobić się, zwłaszcza, że mam na głowie najmłodszą latorośl, za chwilę ze szkoły wracają obie najstarsze, dopiero co skończyłam rozmrażać zamrażalnik, a od dzisiaj jestem też posiadaczką nowej maszyny do szycia - Singera Symphonie V i jeszcze nie zdołałam nią dobrze nacieszyć się, choć wstałam o 4,30 (rano, a właściwie w nocy).