Obserwatorzy

Translator

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą naszyjnik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą naszyjnik. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 12 września 2017

Black Beauty

Zachorowałam...

... na ten wzór :) 
Gdy pierwszy raz zobaczyłam schemat postanowiłam go wysupłać. Ale choć zaczynałam trzy razy, po zrobieniu ok. dziesięciu pierwszych kółeczek, wydawało mi się, że coś jest nie tak, dlatego zarzucałam robótkę, wyrzucając ją do kosza. W końcu jednak uparłam się i stwierdziłam, że zrobię ją mimo tego, że wzór nie układa mi się tak, jak wydawało mi się, że powinien on się układać.

I dobrze, bo teraz, dopiero za czwartym podejściem, udało się pokonać przeciwności :) Jak widać - było warto!

czwartek, 1 października 2015

Pudełeczko ręcznie malowane + zestaw frywolitkowy

Kilka dni temu wykonałam biały zestaw frywolitkowy (biała Aida 20 + koraliki) składający się z naszyjnika, kolczyków oraz bransoletki. Tej ostatniej nie mam, niestety, na fotkach, ale pasowała idealnie do kompletu, zapewniam :)

Całość miała zostać zapakowana w ręcznie ozdobione pudełko. Ozdobą miały być ręcznie malowane wzory ludowe, może łowickie? Ostatecznie doszłam do wniosku, że namalowanie wycinanek łowickich w taki sposób, żeby nie trzeba było się tego wstydzić, raczej nie uda mi się i wymyśliłam decoupage. Niestety, nigdzie w Żarach nie mogłam znaleźć sensownych serwetek, dlatego doszłam do wniosku, że malowanie wyjdzie mi dużo lepiej, ale wzory luźniej nawiązywały do wzorów łowickich. Ale ludowe raczej są? A łowickich też trochę zrobiłam, na zasadzie decoupage na wewnętrznej części górnej pokrywy.

Zestaw prezentuje się tak:








czwartek, 6 czerwca 2013

Żeby nie było, że nic nie robię...

Oj, nie obijam się wcale. Prawie dwa tygodnie walczyłam z choróbskiem maleńkiej Julki i reszty rodzinki. Zaznaczyłam Julkę, bo u takiego maluszka byle katar przechodzi od razu w zapalenie (w jej wypadku - oskrzeli). Ale, na szczęście, wyszłyśmy już na prostą. Dzisiaj wieczorem ostatni zastrzyk i będzie można obtrąbić zwycięstwo nad wirusem :)

Teraz czeka mnie jeszcze walka z innym potworem - zmiana samochodu (na taki, który pomieści cała moją szóstkę). Nie lubię tego - przeglądanie tysięcy ogłoszeń, wybieranie najlepszej oferty, która łączy w sobie najniższą cenę i najlepsze parametry i stan. Niestety, u nasz w domu ten problem zawsze spada na moje barki :( Dodatkowo, mam też świadomość, że kupno samochodu to jak rosyjska ruletka, więcej zależy od szczęścia niż od mojego wysiłku. Ale łudzę się i szukam, szukam, szukam...

No, dość już tego przynudzania i przejdźmy do oglądania obrazków - czerwono-czarnego kompletu frywolitkowego. Nareszcie oswoiłam się z pracą dwoma czółenkami, dlatego po zrobieniu bransoletki - pokusiłam się też o zrobienie naszyjnika. Wzór znalazłam gdzieś w necie. Pochodzi z jakiejś gazetki, ale nie umiem powiedzieć z jakiej, niestety :(



Oprócz tego - mały powrót do frywolitki igłowej i bransoletka, która powstała z kordonka osobiście ufarbowanego. Kordonek fajny, ale frywolitka igłowa - trochę zbyt luźna. Następnym razem postaram się zrobić ten wzór na czółenkach.



środa, 24 kwietnia 2013

Tęczowy komplet

Nic dodać - nic ująć. Filc w wersji koralikowej = naszyjnik + kolczyki + bransoletka. A wygląda toto tak:





wtorek, 23 kwietnia 2013

Niebieski komplet filcowy

 Całość.
Tak wygląda bransoletka na ludziu :)

 A tak naszyjnik :D
 Naszyjnik i kolczyki ufilcowałam jakiś czas temu. Dziś "zwieńczyłam dzieło" dorabiając bransoletkę.

środa, 17 kwietnia 2013

środa, 5 października 2011

Komplet filcowy

Wczoraj, na szybko, zrobiłam taki zgrabny, troszku jesienny komplecik. Właściwie obie prace powstały niezależnie i nie są do końca kompletem, ale pasują do siebie, wiec mogą ( ale nie muszą :) ) być łączone. Korale na tasiemce, dzięki podpowiedzi Joasi Matuszczyk z bloga Biżuteria z filcu, która jest dla mnie niedoścignionym idolem biżutno-filcowym.


Naszyjnik łatwo można przekształcić w bransoletkę. Wtedy jest chyba jeszcze bardziej oryginalny!

niedziela, 31 lipca 2011

Zarobiona jestem straaaasznie...

I ani widu ani słychu, żebym miała wybrać sie na jakiś dłuższy urlop :( Dziura budżetowa straszy, a do tego co chwila wyskakują dodatkowe, nieprzewidziane wydatki :((( Mam zlecenie na dwie torebki, a tu kasy nie ma na czesankę, bo najpier trzeba naprawic samochód :( Ach, mało optymistyczny ten post...

Ale, żeby nie było, że zaniedbuję bloga i nic nie robię, chcę Wam pokazać pólprodukt kosmetyczki / torebusi (?), który powstał już jakiś czas temu, ale ciągle nie może doczekać się wykończenia.

 Przy jej filcowaniu, po raz pierwszy użyłam surowego, lnianego sznurka (to ten jasny element po prawej stronie od maka). Jest świetny. Wfilcował się bardzo dobrze i stanowi oryginalny dodatek. Będę musiała się rozejrzeć za jakąś większa jego ilością, bo na ten natrafiłam przez przypadek na moim strychu - prawdopodobnie coś kiedyś zostało nim związane. Trudno, teraz będzie musiało być związane czymś innym, bo ja mojego sznureczka już nie oddam :))

Tradycyjnie - maki górą :)


sznureczek lniany w pełnej krasie

 I tak na szybko - popełniłam taki filcowo-koralikowy naszyjnik. W letnich / słonecznych kolorach, żeby choć w biżuterii było trochę słóńca, skoro nie widać go na niebie :(



Naszyjnik szuka nowej właścicielki, gdyby ktoś był zainteresowany :)

czwartek, 21 lipca 2011

Urodzinki

Moje dziewczynki zostały zaproszone na dziś na urodziny u koleżanki. Dziecko ma 6 lat. Ma sporo zabawek, wiec powstał problem - co jej podarować. Zwłaszcza, że potrzebne były dwa prezenty, a mój budżet dziurawy :( Ale od czegóż Bóg dał rozum :)

Wymyśliłam, że Julcia dostanie od nas aniołka z masy solnej i delikatną biżuterię (komplet: naszyjnik i kolczyki). Kolczyki robiłam "za pięć dwunasta" i nie mam ich na fotce. Julcia dostała wersję błekitną, a różowy został wykonany dla mojej Asi, która przepada za tym kolorem.


 Aniołek w pierwotnej wersji miał być zupełnie inny. Ulepiłam go w niedzielę i podsuszałam w zamkniętym samochodzie. Sądzę, że jeszcze tydzień i wysechłby na wiór. Niestety, na dziś jednak nie zdąrzył i musiałam pomalować aniołka, którego ulepiłam kiedyś (chyba jeszcze zimową porą).

Aniołka i biżutki zrobiła mama, a dziewczynki, również z niewielką moją pomocą, zrobiły kartki urodzinowe. Nie są może tak piękne, jak profesjonalnych cardmaker'ek, ale i tak dziewczynkom bardzo podobała się ta zabawa.


Rośnie mi konkurencja :)

niedziela, 15 maja 2011

Garść nowości / A few of new :)

Troszkę zaniedbałam bloga, ponieważ prawie na całe dnie jestem pozbawiona aparatu fotograficznego :( Ale to nie znaczy, że nic nie powstało. Kryzys finansowy ogranicza robienie toreb - chwilowo nie stać mnie na kupno merynosów, a filcowanie toreb z naszych łowiecek już mi przeszło. Trudno - muszę zadowolić się tworzeniem mniejszych projektów :(

Tym razem nie pokażę wszystkich, ponieważ aparat mi się rozładował :(

This time I don't show all of new items because batery in my camera "fall down" :(

Zaczynamy od naszyjników / Let's start with the neckles:



Inspiracją dla mnie są naszyjniki które robi Joanna z Biżuteria z filcu. Dużo mi brakuje, żeby osiągnąć jej poziom :(

Inspiration for me are neckles which I saw in Biżuteria z filcu blog. But mine aren't so beautiful :(

A ten sprzedałam już na Allegro / And this I sold in Allegro.

 Zrobiłam też kilka broszek - imitacja surfinii. / I do a few broch, too. This is surfinia's imitation.



A to miała być broszka, ale łodyga jakaś taka zbyt sztywna, więc może ufilcuję jeszcze kilka i będzie bukiet :) / And this - I would like to felt a broche, but it's very stiff, so, maybe I felt some more flowers like this and there'll be a bouchet :)