Obserwatorzy

Translator

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pokrowiec na komórkę. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pokrowiec na komórkę. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 20 września 2011

Kolejna torba na zamówienie

Niedzielnym popołudniem moja łazienkowa podłoga została zawalona folią, kartonowym wykrojem, mydłem, czajnikiem z gorącą wodą i przede wszystkim duuuuuużą ilością czesanki z merynosów.
Efekt przedstawiam poniżej.
 Jest to pierwsza z moich toreb, która ma "obraz" na przedzie i na tyłku :P

 Jak widać - nie mogłam sie powstrzymać, żeby nie wściubić tu mojego ukochanego sznureczka lnianego :)

 W górnym narożniku tej fotki widać trochę zielonej przędzy jedwabnej.

 A to już całkiem nowy nabytek dodatkowy - zielone loki owcze. Dodałam w trzech miejscach. W dwóch - całkowicie przylgnęły do podłoża, a tu - pozostały nieujarzmione :)

A w poniedziałek ufilcowałam dwa "cosie" wielorakiego zastosowania - mogą być etui na okulary czy telefon lub piórnikami.
Tu razem...
 ... a tu osobno :)
W całości z czesanki polskiej.
Ten bratek czekał na wfilcowanie aż pół roku. Jeszcze jest drugi - granatowy. Ciekawe, kiedy przyjdzie na niego czas?
A w nocy znów lepiłam anioły. Na razie są trzy, ale masy jeszcze trochę zostało... :)

wtorek, 12 kwietnia 2011

Felting earings

Mania filcowania przeniknęła mnie do szpiku kości :) Codziennie muszę ufilcować choć koralik :) Dzisiaj powstały czerwone kolczyki, które razem z innymi, wstawiłam już do sklepiku.
Oto nowe wyroby:
 Ozdobione są "diamentowymi" kuleczkami oraz rozetkową przekładką. Delikatne i jednocześnie eleganckie. Chyba zrobię drugie dla siebie, bo czerwony, to mój ulubiony kolor. Poza tym świetnie wyglądają na tle ciemnych włosów.

Pozostałe dwie pary kolczyków są bardzo wiosenne. I tworzą właściwie spójną całość.

 Te powyżej mają na prawdę bardzo fajne barwy. Niestety mój aparat nie potrafi tego oddać :(.

Chciałam Wam przedstawić mojego pierwszego komórczaka, ufilcowanego już jakiś miesiąc temu, ale ciągle nie wpadał pod obiektyw aparatu. Wzór na wierzchu, to takie niewiadomoco, ale coraz bardziej mi się podoba, bo oryginalny:)



Ponieważ zauważyłam, że zdjecia opaski nie oddają nawet w połowie jej uroku, postanowiłam pokazać ją w wersji luzem. Jest naprawdę urocza, więc Asia ciągle męczy mnie, żebym ufilcowała drugą dla niej. Chyba w końcu ulegnę tej prośbie :)