Obserwatorzy

Translator

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kościerzyna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kościerzyna. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 9 czerwca 2011

CANDY i prośba!

Lato zbliża się wielkimi krokami. Upały, do wczoraj, prawie nie dawały żyć, choć na wsi zawsze znosi się je łatwiej niż w rozgrzanym do czerwoności, mieście. W moim ogrodzie obrodziły truskawki (o dziwo, nie zaszkodziły im wiosenne przymrozki) i można poczuć przedsmak WAKACJI :)

Nie wiem, gdzie Wy wybieracie się w tym roku – ja pewnie na chwilę nad jezioro, a może nad morze … Ale chciałabym zwrócić Waszą uwagę na dzieci z Domu Dziecka w Kościerzynie, które mają małe szanse na tak udane wakacyjne wojaże. W ogóle, część z nich nie ma szans na jakikolwiek wyjazd :( Dlatego, co roku, organizują loterię fantową, z której dochód przeznaczany jest na takie wyjazdy (kolonie, obozy itp.). Chciałabym Was gorąco prosić, o przesłanie im jakiś fantów – chyba każdemu pałętają się po domu jakieś nowe, ale niepotrzebne gadżety, prezent, którego nie można wyrzucić, a bardziej straszy on niż cieszy, albo po prostu – cierpicie na nadmiar własnoręcznie wykonanych ozdób i biżytek.  
Jeśli ktoś chciałby uradować organizatorów loterii tymi rzeczami – bardzo proszę o przesłanie ich na adres:

Stowarzyszenie Pomocy Dzieciom z Placówek Socjalizacyjnych w Kościerzynie
ul. Krasickiego 4/4
83-400 Kościerzyna

dla zainteresowanych – polecam stronę: www.stowarzyszeniepomocydzieciom.pl

Fanty proszę wysyłać jak najszybciej – loteria ma odbyć się w czerwcu, ale nie wiem dokładnie kiedy :( Jak dowiem się konkretów – napiszę!

A teraz słodkości dla Was:
!!!!!!OGŁASZAM CANDY!!!!!!

Do przechwycenia jest komplet w niebieskościach – kolczyki i naszyjnik z filcu i kawałków masy perłowej. Truskawki chyba nie przetrwają, bo koniec Candy planuję na 14 lipca. Losowanie – 15-ego.

Warunki – jak zwykle, czyli zamieść komentarz pod tym postem. Jeśli nie masz swojego bloga – podaj adres mailowy, a jeśli prowadzisz bloga – zamieść na nim linka z odwołaniem do tego posta i z fotką o Candy. Postaram się, w miarę możliwości, zajrzeć na Wasze blogi!

A więc zapraszam – częstujcie się i przypominam o dzieciach z Kościerzyny!

piątek, 10 grudnia 2010

Dzieci z Kościerzyny i ... odlot aniołka

Postanowiłam podzielić się z Wami moją radością - otrzymałam kartkę - podziękówkę :)



Nie jest wcale jakaś super extra w porównaniu z tym co potrafią zrobić scrapwomen, ale dla mnie i tak jest bardzo, bardzo ładna, bo ma całą historię z sobą związaną. Otóż... (tu można pójść zaparzyć sobie kawę lub herbatę i wrócić, żeby doczytać :) )... któregoś pięknego dnia (jakoś na początku września, zostałam poproszona mailowo o ofiarowanie jakichś książek na loterię fantową organiowaną przez WESOŁA GROMADKĘ - dzieci z ośrodka wychowawczego w Kościerzynie, z któej dochód przeznaczony byl na utrzymanie ośrodka. Ponieważ mój antykwariat jest głównie obcojęzyczny (książki angielskie i norweskie) i w dodatku używane, doszłam do wniosku, że lepiej będzie ofiarować im inne rzeczy. Każda z nas ma w domu jakieś nowe / nieużywane przedmioty, których szkoda wyrzucić (bo są przecież nowe!), a nie bardzo jest z nimi co zrobić. Ja też trochę tego miałam - jakieś pluszaki, gadżety dodawane do różnych artykułów kupowanych w sklepach i moje własne książki, których nie miałam czasu ani ochoty przeczytać. Zapakowałam to wszystko i nadałam do Kościarzyny, jednocześnie informując Kierownika ośrodka o nadaniu przesyłki. I na tym sprawa ucichła. Głupio mi było pytać, czy paczka dotarła, bo nie chciałam, aby ktoś czuł się zmuszony do podziękowań wobec mnie (-całość traktowałam jako dobry uczynek i chęć pomocy dzieciom), a z drugiej strony pomyślałam, że głupie skrupuły Kierownictwa ośrodka mogą spowodować, że nawet jeśli paczka nie dotrze - nikt nie będzie się o nią mnie dopytywał, aby nie być posądzonym o natręctwo.
Sprawa po jakimś czasie prawie wyleciała mi z pamięcie, więc jakież było moje zaskoczenie, gdy zaglądając wczoraj do skrzynki znalazłam list z pieczątką ośrodka. W pierwszym odruchu chciałam go nawet wyrzucić, bo pomyślałam, że to pewnie jakaś nowa forma reklamy... A ty taka miła niespodzianka :)

Poza tym, odleciał ode mnie dzisiaj kolejny aniołek. Tym razem "dostało się" mojemu listonoszowi. A listonosza mam jak marzenie (młody, przystojny i do wzięcia :)... i mam jego numer telefonu !:) Ale nie dlatego go dostał. Po prostu Pan Piotr jest bardzo miły i uczynny. Często wraca się do nas z zaawizowaną przesyłką, dzięki czemu nie muszę jeździć 10 km na najbliższą pocztę. Proza życia - oszczędność czasu i pieniędzy. Wychodzą ze mnie wielkopolskie korzenie :)))))
A oto co się Panu Piotrowi dostało:
 Wahałam się przez chwilę, czy nie podarować mu innego aniołka, ale pomyślałam, że ten jest taki fajnie świąteczny, że chyba będzie najlepszy.