Obserwatorzy

Translator

niedziela, 6 lipca 2014

Bransoletka drewniana, ręcznie malowana

Nic dodać, nic ująć :)




Tło złote, a wzór - czarny. Może to słabo widać na fotkach - za co przeprszam, ale wyszło dość elegancko. Świetnie wygląda na pięknej, letniej opaleniźnie.

I znów, inspiracją są rosyjskie wzory ludowe.

piątek, 4 lipca 2014

Nowe hobby rękodzielnicze

Oto próbka mojego nowego hobby -malarstwa użytkowego na bazie rosyjskich wzorów ludowych. Brzmi skomplikowanie, a w praktyce wygląda np. tak :








Pierwsza z toreb została namalowana na Festynie w Lubomyślu, na którym byłam w zeszły weekend..

Wszystkie namalowane są na białych, bawełnianych torbach na zakupy i nie tylko. Ładne i praktyczne!

Wkrótce pokażę następne :)

środa, 4 czerwca 2014

Wredne kocisko według 9latki :)


Moja Asia ciągle coś rysuje. Wczoraj przyniosła mi taki rysunek - wrednego (bo zadowolonego kota), który drapie poduszkę. Trochę skojarzył mi się z Garfieldem, ale córcia szybko wyprowadziła mnie z błędu informacją, że "to" czarne na sierści to sadza 

niedziela, 18 maja 2014

Szewc bez butów...

Gdyż, jak wyżej - udziergałam sobie taką oto bransoletkę. Z Aidy 10, więc dość gruba, ale mnie wcale to nie razi, zwłaszcza, że i koraliki dość duże.

 Bransoletka na ludziu, czyli na autorce :)


Praca bardzo przyjemna.

Ponieważ już od dawna przymierzałam się do Renulkowych serwetek. W końcu się odważyłam, ale taka jakaś rozkojarzona byłam na początku, że pierwsze trzy rzędy, to wielka improwizacja :) Zobaczę, czy uda mi się ją teraz pogodzić z rzeczywistością :D



niedziela, 11 maja 2014

Dawno mnie tu nie było...

Oj, dawno, ale to wcale nie oznacza, że nie mam co pokazać. Moje braki blogowe to przede wszystkim efekt wielkich przygotowań do I Komunii Św. mojej najstarszej latorośli. Teraz powinnam powzdychać, jak to ona szybko dorosła, a przecież niedawno uczyła się chodzić, albo że tak ładnie było, że zjechała się większa część rodziny, albo że mój J. bardziej wzruszył się ode mnie, albo... Ale nie będę Was zanudzać, bo nie oto chodzi.
Z imprezą związana była spora działalność frywolitkowa. Na początku roku, według własnego projektu zrobiłam osłonkę na świecę Dopiero po jej ukończeniu znalazłam zgrabny projekt na tęże na blogu Renulka, ale już kolejnej chyba robić nie będę, przynajmniej nie dla moich dziewczynek. Oprócz tego, kilka postów wstecz, pokazywałam Wam początek torebki frywolitkowej. Nie udało mi sie jej jednak dokończyć. Cóż, może następna córcia doczeka się jej finiszu. Asia natomiast przystąpiła do Komunii w zrobionym przeze mnie wianuszku, ozdobionym barwinkiem. Tym razem projekt wykonałam według książki A. Przeniosło. Nie miałąm jednak dość czasu by kwiatuszki usztywnić poverpolem, więc troszkę mi się wyginają. Jak znajdę chwilę, to może to jeszcze dopracuję.

Na razie zapraszam do oglądania :)

Barwinek szybko "padł" więc wymieniłm go na bukszpan.


 A oto "komunistka" i jedna z jej sióstr.

sobota, 29 marca 2014

czwartek, 6 lutego 2014

Kolczyki Marigold

Według mojego autorskiego projektu! I z mojego, ręcznie farbowanego kordonka czerwono-liliowego (znowu! :P)

Mam nadzieję, że następny post będzie już z innymi kolorami, bo chyba czuję przesyt tą kolorystyką :)




A teraz mała ciekawostka archeologiczna, bo ja żem archeolog z wykształcenia i z zawodu... W tle dwóch pierwszych fotek widać krzemień pasiasty. Mało kto wie, że ten rodzaj krzemienia występuje w tylko jednym rejonie świata - w okolicach Sandomierza (kojarzycie Krzemionki Opatowskie?). A tu proszę, jakieś 2 lata temu, spacerując sobie na łonie przyrody koło domu znalazłam go na polu. Jest to ewidentny przejaw kontaktów ludzi, którzy mieszkali na moich terenach (lubuskie) z ludźmi z drugiego końca Polski. A te krzemienie, w epoce kamienia były na wagę złota, ze względu na koloryt i ich jakość (trochę jak kordonki Lizbeth dla frywolitkujących ;) 

I w ten sposób, zgrabnie, połączyłam tradycję z nowoczesnością :)

środa, 5 lutego 2014

Bransoletka Margot with grey

Znów produkt z ręcznie ufarbowanego przeze mnie kiedyś kordonka. Leżał, leżał i się doczekał :) A swoją drogą, jakiś-taki walentynkowy ten kolor :)






poniedziałek, 3 lutego 2014

Frywolitkowe kolczyki a la Ankars

Zdaje się, że jeszcze Wam nie pokazywałam kolczyków, które zrobiłam już daaaaawno, ale dopiero teraz znalazłam czas, żeby wystawić je i poszukać dla nich nowych właścicieli :)







Drugie, czerwono - liliowe, wykonałam z własnoręcznie ufarbowanego kordonka, dlatego jestem szczególnie z nich dumna :) Jakoś mam wrażenie, że chyba lepiej wyglądałyby z innego koloru koralikami, niż te czerwone, bo giną w nich, ale naonczas, gdy je produkowałam, nie miałam takiego dużego wyboru kolorów koralików, więc "jak się nie ma co się lubi... " :) Teraz już tak ich bym nie zrobiła - raczej wrobiłabym koraliki w kółeczka, dodała kilka drobnych koralików na czubkach kółeczek. No, bardziej ankarsowo, czyli na bogato :D

PS. Udało mi się wreszcie reaktywować mój butik na artillo, jak widać na bocznym banerze. Gdyby ktoś miał ochotę na zakupy - zapraszam serdecznie. Powyższe kolczyki też już tam trafiły. Ciekawe, kiedy trafi się jakiś nabywca na moje prace, bo do tej pory jakoś nie miałam do tego szczęścia :(

sobota, 1 lutego 2014

Uwaga! Teraz będą beznadziejne zdjęcia :)

No, może nie dosłownie, ale do ładnych zdjęć sporo im brakuje :) A to wszystko dlatego, że wykonałam je, eksperymentalnie, w naturalnym oświetleniu choinki i aparatem z komórki. Wyszły stanowczo nieszczególnie, ale chciałam Wam pokazać, że u mnie nadal pada śnieg :) Frywolitkowy, rzecz jasna, bo po prawdziwym, to chyba jutro lub pojutrze nie będzie nawet śladu.





Nie wiem, które fotki są bardziej czytelne, więc zamieściłam wersję kolorową i czarno-białą.

A to poniżej to zagadka :) Można zgadywać co to będzie. Być może będzie nawet nagroda, jak ktoś zgadnie. A Renulek ma nie podpowiadać :)

piątek, 31 stycznia 2014

Pierwszy wężyk - bransoletka i co nie tak jest z moimi zdjęciami??

Jak w tytule. Popełniłam moją pierwszą koralikową bransoletkę. Kolorystykę podpowiedział mi mój J. Myślę, ze wyszła bardziej niż nieźle. Dodałam do niej małą zawieszkę charms - kotka. Bardzo sympatycznego kotka )




Bransoletkę zrobiłam według tutorialu Weraph, zamieszczonym m. in. tutaj.  Gorąco polecam i dziękuję wszystkim, którzy na swych blogach zamieszczają bezpłatne tutoriale!

Żeby Wam pokazać ten wytwór musiałam pokonać tysiąc przeciwności. Tydzień temu rozsypał mi się aparat. Nic to - mam starszy, ale... surprise! Na baterię, których jak na złość nie miałam w domu. OK, gdzieś powinny być akumulatorki - szukam, szukam i nic :( Jak znalazłam jeden, to potem znalazłam drugi nie do pary i nie chciały się ładować. Jakiś czas później znalazłam inny - zaczęły się ładować. Po godzinie sprawdziłam, lekko naładowane, pozwoliły mi reaktywować stary aparat, więc znów podłączyłam je do ładowarki. Zadowolona, zajrzałam do nich wieczorem, z nadzieją, że będę już miała czym obfocić to i owo. Okazało się jednak, że ładowarka już dawno została odłączona przez moją ciekawską córeczkę :) Ech, podłączyłam je znów i zostawiłam na noc. Dziś rano zaglądam do nich, montuję do aparatu, a tam - kolejna niespodzianka! Akumulatorki nie utrzymują energii :( Wkurzona, kazałam mojemu J. kupić nowe.   I to dopiero one pozwoliły mi w pełni skorzystać z aparatu.

Nie będę ukrywać, że chciałam też obfocić kilka innych moich wytworów, żeby wystawić je na artillo. Niestety, mój profil w tym serwisie został kiedyś zablokowany ze względu na słabą jakość fotografii. A co Wy o nich sądzicie. Naprawdę takie beznadzieje? Czepiano się głownie tła, kompozycji i słabej rozdzielczości. O ile z tym ostatnim umiem sobie poradzić, to nie do końca rozumiem co jest nie tak z kompozycją czy tłem moich fotek. Nie wiem, czy w końcu nie zainwestuję w halogeny i namiot bezcieniowy... Napiszcie mi, proszę, jak wy radzicie soie z fotografowaniem Waszych wytworów, bo ja już chyba głupia jestem.

środa, 22 stycznia 2014

Smaczne cukierki :))))

Jeśli ktoś z Was ma ochotę na coś słodkiego, to zapraszam na candy u Dominiki (http://duperelkidominiki.blogspot.com/2014/01/rozdanie.html). Na te słodkości można zapisywać się do północy 11.02.