Obserwatorzy

Translator

sobota, 29 marca 2014

czwartek, 6 lutego 2014

Kolczyki Marigold

Według mojego autorskiego projektu! I z mojego, ręcznie farbowanego kordonka czerwono-liliowego (znowu! :P)

Mam nadzieję, że następny post będzie już z innymi kolorami, bo chyba czuję przesyt tą kolorystyką :)




A teraz mała ciekawostka archeologiczna, bo ja żem archeolog z wykształcenia i z zawodu... W tle dwóch pierwszych fotek widać krzemień pasiasty. Mało kto wie, że ten rodzaj krzemienia występuje w tylko jednym rejonie świata - w okolicach Sandomierza (kojarzycie Krzemionki Opatowskie?). A tu proszę, jakieś 2 lata temu, spacerując sobie na łonie przyrody koło domu znalazłam go na polu. Jest to ewidentny przejaw kontaktów ludzi, którzy mieszkali na moich terenach (lubuskie) z ludźmi z drugiego końca Polski. A te krzemienie, w epoce kamienia były na wagę złota, ze względu na koloryt i ich jakość (trochę jak kordonki Lizbeth dla frywolitkujących ;) 

I w ten sposób, zgrabnie, połączyłam tradycję z nowoczesnością :)

środa, 5 lutego 2014

Bransoletka Margot with grey

Znów produkt z ręcznie ufarbowanego przeze mnie kiedyś kordonka. Leżał, leżał i się doczekał :) A swoją drogą, jakiś-taki walentynkowy ten kolor :)






poniedziałek, 3 lutego 2014

Frywolitkowe kolczyki a la Ankars

Zdaje się, że jeszcze Wam nie pokazywałam kolczyków, które zrobiłam już daaaaawno, ale dopiero teraz znalazłam czas, żeby wystawić je i poszukać dla nich nowych właścicieli :)







Drugie, czerwono - liliowe, wykonałam z własnoręcznie ufarbowanego kordonka, dlatego jestem szczególnie z nich dumna :) Jakoś mam wrażenie, że chyba lepiej wyglądałyby z innego koloru koralikami, niż te czerwone, bo giną w nich, ale naonczas, gdy je produkowałam, nie miałam takiego dużego wyboru kolorów koralików, więc "jak się nie ma co się lubi... " :) Teraz już tak ich bym nie zrobiła - raczej wrobiłabym koraliki w kółeczka, dodała kilka drobnych koralików na czubkach kółeczek. No, bardziej ankarsowo, czyli na bogato :D

PS. Udało mi się wreszcie reaktywować mój butik na artillo, jak widać na bocznym banerze. Gdyby ktoś miał ochotę na zakupy - zapraszam serdecznie. Powyższe kolczyki też już tam trafiły. Ciekawe, kiedy trafi się jakiś nabywca na moje prace, bo do tej pory jakoś nie miałam do tego szczęścia :(

sobota, 1 lutego 2014

Uwaga! Teraz będą beznadziejne zdjęcia :)

No, może nie dosłownie, ale do ładnych zdjęć sporo im brakuje :) A to wszystko dlatego, że wykonałam je, eksperymentalnie, w naturalnym oświetleniu choinki i aparatem z komórki. Wyszły stanowczo nieszczególnie, ale chciałam Wam pokazać, że u mnie nadal pada śnieg :) Frywolitkowy, rzecz jasna, bo po prawdziwym, to chyba jutro lub pojutrze nie będzie nawet śladu.





Nie wiem, które fotki są bardziej czytelne, więc zamieściłam wersję kolorową i czarno-białą.

A to poniżej to zagadka :) Można zgadywać co to będzie. Być może będzie nawet nagroda, jak ktoś zgadnie. A Renulek ma nie podpowiadać :)

piątek, 31 stycznia 2014

Pierwszy wężyk - bransoletka i co nie tak jest z moimi zdjęciami??

Jak w tytule. Popełniłam moją pierwszą koralikową bransoletkę. Kolorystykę podpowiedział mi mój J. Myślę, ze wyszła bardziej niż nieźle. Dodałam do niej małą zawieszkę charms - kotka. Bardzo sympatycznego kotka )




Bransoletkę zrobiłam według tutorialu Weraph, zamieszczonym m. in. tutaj.  Gorąco polecam i dziękuję wszystkim, którzy na swych blogach zamieszczają bezpłatne tutoriale!

Żeby Wam pokazać ten wytwór musiałam pokonać tysiąc przeciwności. Tydzień temu rozsypał mi się aparat. Nic to - mam starszy, ale... surprise! Na baterię, których jak na złość nie miałam w domu. OK, gdzieś powinny być akumulatorki - szukam, szukam i nic :( Jak znalazłam jeden, to potem znalazłam drugi nie do pary i nie chciały się ładować. Jakiś czas później znalazłam inny - zaczęły się ładować. Po godzinie sprawdziłam, lekko naładowane, pozwoliły mi reaktywować stary aparat, więc znów podłączyłam je do ładowarki. Zadowolona, zajrzałam do nich wieczorem, z nadzieją, że będę już miała czym obfocić to i owo. Okazało się jednak, że ładowarka już dawno została odłączona przez moją ciekawską córeczkę :) Ech, podłączyłam je znów i zostawiłam na noc. Dziś rano zaglądam do nich, montuję do aparatu, a tam - kolejna niespodzianka! Akumulatorki nie utrzymują energii :( Wkurzona, kazałam mojemu J. kupić nowe.   I to dopiero one pozwoliły mi w pełni skorzystać z aparatu.

Nie będę ukrywać, że chciałam też obfocić kilka innych moich wytworów, żeby wystawić je na artillo. Niestety, mój profil w tym serwisie został kiedyś zablokowany ze względu na słabą jakość fotografii. A co Wy o nich sądzicie. Naprawdę takie beznadzieje? Czepiano się głownie tła, kompozycji i słabej rozdzielczości. O ile z tym ostatnim umiem sobie poradzić, to nie do końca rozumiem co jest nie tak z kompozycją czy tłem moich fotek. Nie wiem, czy w końcu nie zainwestuję w halogeny i namiot bezcieniowy... Napiszcie mi, proszę, jak wy radzicie soie z fotografowaniem Waszych wytworów, bo ja już chyba głupia jestem.

środa, 22 stycznia 2014

Smaczne cukierki :))))

Jeśli ktoś z Was ma ochotę na coś słodkiego, to zapraszam na candy u Dominiki (http://duperelkidominiki.blogspot.com/2014/01/rozdanie.html). Na te słodkości można zapisywać się do północy 11.02.


wtorek, 21 stycznia 2014

Jakby było pięknie...

... gdyby mieć miał tyle wolnego czasu ile dusza zapragnie!
... gdyby mieć tyle pieniędzy, żeby móc sobie na wszystko pozwolić. Nie chodzi mi o wygraną w totolotka, tylko takie prosty brak dna w portfelu, np. idę do sklepu, widzę fajną rzecz i kupuję ją, chcę zrobić remont - robię go bez oglądania się na kredyty itp.
... gdyby zawsze byłą taka pogoda, na jaką mam ochotę :)
... gdyby moje prace zawsze wychodziły takie jak trzeba.
... gdybym na każdą moją rękodzielniczą pracę zaraz znajdowała klienta, który nie będzie wybrzydzał, zmieniał wersje kolorystyczne, ociągał się z płaceniem :)
... gdyby ludzie byli dla siebie zawsze mili i pomagali sobie

... gdybym potrafiła cieszyć się z tego co mam!!!!!!!!!

A na koniec garść frywolitkowych bransoletek w fioletach:




poniedziałek, 20 stycznia 2014

Fioletowo mi...


... czyli trochę smutno i nostalgicznie. I zimno! Choć śniegu nawet śladu nie ma, to jednak chyba muszę pogonić J., żeby dołożył do pieca, zrobił mi ciepłą herbatkę, przytulił ...

Na focie przedstawiam ostatnią, na razie, bransoletkę filcową. Były jeszcze dwie, ale nie zdążyłam obfocić zanim poleciały do słonecznej Italii. Och, jakbym chciała być teraz na ich miejscu! :(

PS. Kwiatofon to też mój wytwór, ale staroć, pokazywany już kiedyś. Zamioeściłam go tu, bo fajnie pasował do aranżacji.

niedziela, 19 stycznia 2014

Kolejna bransoletka filcowa

Niedziela była u nas baaaaaaaaaardzo pochmurna. Do tego stopnia, że do dziesiątej rano musiałam palić światło w pokoju, żeby coś widzieć. Dlatego bransoletka, którą prezentuję dzisiaj ma bardzo energetyczne, prawie letnie, kolory.


Konkurs na powitanie!

Zapraszam Was do udziału w konkursie organizowanym przez sklep ART & HOBBY Studio. Więcej na tema candy - tutaj (kliknij!)


Ogłoszenie wyników 2 lutego.