Obserwatorzy

Translator

wtorek, 17 lipca 2012

poniedziałek, 25 czerwca 2012

Kolejna makowa torebka

... ma już nową właścicielkę. I chyba nawet zadowoloną z nowego nabytku. Niech się nosi na zdrowie! :)




wtorek, 5 czerwca 2012

Zawieram bliższą przyjaźń...

... z igiełką :) A oto efekt:



PS. Dziękuję pięknie za gratulacje dla Asiuni - była z nich bardzo dumna!

piątek, 1 czerwca 2012

Takie nie-wiadomo-co

Ha! Wychodzi na to, że popadam z jednej skrajności w drugą :) Najpierw milczałam przerwie przez pół roku, a teraz posty dzień po dniu :)) No tak, ale tak jakoś wyszło...

Dziś chciałaby pokazać Wam efekty działania pod presją :) Pewna znajoma osóbka poprosiła mnie o ufilcowanie jej sporego tulipana. Kolory miały oscylować w odcieniach różu, ale unikać miałam "wściekłego" różu, dlatego wybrałam róż pastelowy, brudny róż, odrobinę bieli i jasnej zieleni. Eksperymentowałam w dużym stopniu, bo tego typu tworu jeszcze nie wykonywałam. Można powiedzieć, że "znów" straciłam dziewictwo :P

W pierwszym podejściu ufilcowałam tulipana podobnie jak torbę, czyli na wykroju. Obłożyłam do z obu stron i rozcięłam u góry. Niestety, czesanka zbiegła się zbyt mocno i pierwszy tulip wyszedł zbyt mały :(



Drugiego ufilcowałam już całkiem inaczej. Jako pierwszą ufilcowałam łodygę, do której miały być osobno dofilcowywane płatki. Ale dofilcował się tylko pierwszy z nich. Pozostałe już nie chciały się "uczepić", więc każdy z nich został wykonany osobno, a potem doszyłam je do łodygi. Tym razem rozmiar się zgadzał, ale efekt końcowy mało przypomina tulipana i chyba jednak nie sprostał oczekiwaniom zleceniodawcy, choć ja go lubię :) Ale dlatego nie lubię wykonywać niczego na zlecenie - z filcem jest tak, że nigdy do końca nie wiadomo co wyjdzie ostatecznie...


czwartek, 31 maja 2012

Uwaga! Będę się chwalić:)

A właściwie, to nie "się", tylko moją latorośl - najstarszą, czyli Asię. Asiunia zajęła, ku mojemu WIELKIEMU zaskoczeniu, pierwsze miejsce w Gminnym konkursie dla przedszkolaków. Najładniej zaśpiewała piosenkę (o wiośnie)! Zaznaczam, że moje dziecię ma sześć lat, i choć wiem, że to o niczym nie świadczy i nie marzę, że za dwadzieścia lat zaśpiewa w Opolu, to jednak bardzo mi miło. I wiem, że jej też :)
Gratuluję, kochanie!

środa, 30 maja 2012

Kurka-Złotopiórka i Euro 2012


Obiecałam Wam, w którymś z ostatnich postów, że pokażę małe co-nieco, które powstało w tzw. międzyczasie, czyli w przerwie w blogowaniu.
A powstała kurka...

Miała babcia kurkę, kurkę – złotopiórkę,
wesoła kokoszkę,
zwariowaną troszkę...



Troszkę zainspirowałam się różnymi ozdobami wielkanocnymi, bo wykonałam ją gdzieś w okolicach marca, więc to już prawie staroć :) Kurka-Złotopiórka (tylko z nazwy) powstawała w bólu i częściowo ręcznie, więc nie będę pokazywać zbliżeń :)

Chciałabym Wam jednak pokazać stan skupienia, w jakim Kurka – Złotopiórka zwykle występuję, czyli Ko-Ko-Koń :) Ta para maskotek była przez długi czas nierozłączna i Marysia nie potrafiła przestać krzyczeć Ko-Ko-koń dopóki nie miała ich obu. Jak widać, moje dziecko, znakomicie wpisuje się w konwencje EURO 2010.

Pozdrawiam serdecznie wszystkich (nowych i starych) TUZAGLĄDACZY :)

sobota, 26 maja 2012

Zapraszam na Candy...

... w Kurniku Domowym na FB. :))
Jeśli masz w domu maleństwo do 24 miesięcy, lub masz takie w rodzinie, czy wśród przyjaciółek i chciałabyś przechwycić piękny i unikatowy komplecik, który wyszedł spod zręcznych rączek polmy to zapraszam do wzięcia udziału w losowaniu.

Więcej szczegółów na FB (klinkij tu).

A oto kilka fotek na zachętę :)




Mam nadzieję, że połakomicie się na te słodycze :) Zapisy d o10 czerwca, a losowanie - 11.06! Życzę wszystkim powodzenia!

piątek, 20 kwietnia 2012

Jestem, żyję, (nie) tworzę :P

Witam ponownie, po dłuuuuuugiej przerwie, za którą bardzo przepraszam. Teraz też "wpadam" na chwilkę, raczej w ramach usprawiedliwienia i wyjaśnień, niż pokazów :(

Część z Was już nawet nieco zaniepokoiła się moją blogową nieobecnością... Śpieszę wyjaśnić, że jestem teraz baaaaaardzo zajęta moim czwartym dzieckiem - moim antykwariatem językowym.

To, niestety,nie jest wnętrze mojego antykwariatu, ale jestem ciekawa gdzie je zrobiono. A może któraś z Was wiem??

Nie jest to krypto reklama, ale rodzaj wytłumaczenia. Oprócz rękodzieła i dystrybucji pasmanterii Tildy, moim głównym zajęciem jest matkowanie moim dzieciom i... stosom książek :) Mam ich w swojej ofercie blisko 10.000 szt, a ostatnio dojechało jeszcze kolejne kilkaset, więc siedzę, przeglądam, skanuję, opisuję i wystawiam na allegro (użytkownik: archeoexpert_pl). Sprzedaję głównie książki anglojęzyczne, trochę norweskich i garść polskich.

A skąd pomysł?? Kiedyś uczyłam się angielskiego, ale do głowy nie wpadło mi, żeby spróbować sił czytania w oryginale. Wszystko bardzo się zmieniło, gdy w moje ręce wpadł egzemplarz The Little House on the Prairie (Domek na prerii). Książka ta, w polskim tłumaczeniu, jest prawie nie uchwytna w bibliotekach czy antykwariatach, bo wydano ją tylko raz, na początku lat 90tych i nie było już, niestety, wznowień. Przed oczami miałam Michaela Londona i tę słodką dziewuszkę, która grała Laurę w serialu. Mimo kilkuletniej przerwy w nauce angielskiego - zaczęłam czytać. I rozumiałam! Może nie dosłownie i nie wszystko, ale tak ok. 80-90%! Gdy skończyłam byłam z siebie bardzo dumna, zachwycona książką i nauczyłam się kilku nowych słówek. A przede wszystkim była to niesamowita frajda! Wreszcie mój angielski wykroczył poza ramy podręcznikowych czytanek!

Potem zaczęło się kupowanie książek angielskich dla dzieci i czytanie ich z moimi córeczkami - tym razem frajdę miałam nie tylko ja :) A potem był pomysł na domowy biznes, który pozwalał mi na pracę w domu i jednocześnie nie utrudniał mi (znacząco) opieki nad dziećmi.

Chciałabym Was dziś zachęcić do nauki języków poprzez czytanie książek obcojęzycznych! Ale ostrzegam - to jest jak nałóg - wciąga :P!!!!!

PS. Mam nadzieję, że za kilka dni uda mi się pokazać małe co-nieco, które udało mi się wykonać podczas mojej blogowej absencji.

Pozdrawiam serdecznie

wtorek, 28 lutego 2012

Trzecia Zapisywajka - na finiszu

Mam już przed sobą fakturę pro-forma (jakoś długo to trwało tym razem :( ), a tkaninki i inne tildowe cudowności za kilka dni będą już u mnie, a potem u Was. Chciałabym Wam bardzo, bardzo podziękować za tak liczny udział, który, szczerze pisząc :) bardzo mnie zaskoczył. Jeszcze raz WIELKIE dzięki! Mam nadzieję, że do końca tygodnia uda mi sie porozsyłać każdej z Was informacje o zamówieniach i podsumowania, a potem zostanie mi już tylko szybciutkie przepakowywanie i bieganie na Pocztę :D

Niestety, nie udało sie zdobyć wszystkiego :( co zamówiłyście - braki magazynowe mojego dostawcy zaskoczyły nawet mnie. Nigdy nie było jeszcze tak żle, dlatego powoli zaczynam się rozglądać nad zmianą w tym temacie... Pożyjemy - zobaczymy...

Chciałabym też przeprosić Was wszystkie / wszystkich, że ostatnio nie było mnie zbyt dużo, ani na moim blogu, ani na Waszych... Ech, doba jest dla mnie zbyt krótka! Dzieci miały ferie, więc miałam je przez dwa tygodnie na głowie, ale na głowie miałam i mam przede wszystkim 10.000 książek (nie tylko ) angielskich, które trzeba jak najszybciej wystawić i posprzedawać (z czegoś trzeba przecież żyć :P i popłacić przeróżne należności). Z tego też powodu pewnie jeszcze przez jakiś czas będzie mnie tu mało :( Ale mam nadzieję, że szybko rozwiążę moje największe problemy i będę zaglądać na bloga / blogi częściej, bo planów rękodzielniczych mam tyle, że ho ho, albo i więcej :)

środa, 1 lutego 2012

Trzecia Zapisywajka. Gotowi do biegu? Start!

Witam!

Mnóstwooooooo obowiązków nie pozwoliło mi opublikować cennika tak szybko jak chciałam, ale w końcu udało mi się wyliczyć ceny nowości i nanieść je na zeskanowany katalog. Pozostałe strony wklejam z postu o Drugiej Zapisywajce, bo tamte ceny nie uległy zmianom. Mała modyfikacja nastąpi tylko w przypadku zestawów papierów / notesy do scrapbookingu. Teraz zamawiam je jedynie, gdy ktoś chce kupić cały notes. Nie ma możliwości zamówienia pojedynczych arkuszy! Druga modyfikacja to cena na tkaninę o nr katalogowym 0025 070. Jej cena za metr to 80,00 zł (40,00 zł / 0,5 m). Wymiary tkaniny za 80 zł to 1 x 1,15 m!!! A nie jak w przypadku pozostałych materiałów 1 x 1,40 m.

  • Termin ostatecznego przyjmowania zamówień mija 20. lutego. 
  • Bardzo proszę składać zamówienia w oparciu o nr katalogowe. 
  • Materiały można zamówić w najmniejszym kawałku 50 x 70 cm (w katalogu określiłam to jako 0,25m)
  • Wstążki, występujące w zestawach po pięć sztuk (pięć różnych wzorów w zestawie) można zamawiać również pojedynczo. Bardzo proszę o info, o którą wstążeczkę z danego zestawu chodzi. Wstążek z zestawu nie dziele już na mniejsze kawałki. Kupujesz 2 m wstążki z danego wzoru!
  • Bardzo proszę o podanie dokładnych danych do wysyłki i do faktury oraz, jeśli to nie problem, nr telefonu. Chodzi o to, że gdybym nie mogła się z Wami kontaktować mailowo, będę mogła jeszcze zadzwonić, gdyby coś było nie tak z Waszym zamówieniem.
  • Wpłat można dokonywać najwcześniej po potwierdzeniu przeze mnie co ostatecznie udało się zamówić, choć z reguły płacicie dopiero, gdy towar mam już pod ręką, bo wtedy najłatwiej obliczyć mi koszty przesyłki. 
  • Bardzo prosiłabym również, o ile posiadacie bloga lub konto na Facebooku, o wklejenie tam banerka z linkiem do Zapisywajki. 
  • Jeśli gdzieś, przez nie dopatrzenie, nie dopisałam ceny, piszcie śmiało lub dzwońcie. Oto namiary: archeoexpert@wp.pl lub +48 505 429 442 oraz GG: 16148738, ale na GG trochę trudno mnie złapać :) 
Po 20. lutego kontaktuję się z moją hurtownią i dowiem się, co ostatecznie udało się zamówić. Zdarza się, że część artykułów, zwłaszcza te z żółtymi gwiazdkami, jest na wyczerpaniu i nie można ich już zamówić.

Każdy, kto złoży zamówienie, otrzyma w przesyłce również najnowszy katalog Tildy w formie książeczki. Jeśli czujecie jednak, że macie potrzebę posiadania go już teraz, możecie go otrzymać przy zamówieniu któregoś z artykułów które wystawiam teraz na allegro (jako użytkownik: pa_ochra).

 Zapraszam na zakupy :)