Obserwatorzy

Translator

sobota, 24 września 2011

Festynowo - aniołkowo i nowa torba

Choć nie do końca aniołkowo :), ale o tym zaraz.

I znów, nalepiłam się, nasuszyłam i pomalowałam. Wyszło z tego sześć sztuk aniołków i jedno nowum - niespodziewajka, ale o tym zaraz :))

Więc może zacznę jednak od aniołków. Z tego sześcioosobowego grona dostępny jest już tylko jeden.



A pierwowzór tego chyba pamiętacie :)



O, właśnie ten ostatni, taki troszku góralski, jeszcze nie znalazł właściciela. Może poszczęści mu sie kiedy indziej?

Jakiś czas temu wylęgł się w mojej głowie pomysł na inne ozdoby z masy solnej - domki. Widziałam kiedyś takie "domkowe" zawieszki na okładce przewodnika po Amsterdamie. Nie wiem, czy były z masy solnej i nie były to do końca domki - raczej kamienice. Ale urzekły mnie baaaardzo. Chciałam takie samo cudo zrobić z masy solnej. Ale nie mam takeigo talentu. Znalazłam się jakby w połowie drogi między moim wyobrażeniem, a tamtymi kamieniczkami z okładki przewodnika. W skutek tego wyszło to:

To długie i pionowe, po lewej stronie, to miała być rynna. Wiem, niezbyt podobna :( Do kamienicy, to temu domkowi duuuużo brakuje :(

A na osłodę pokażę Wam coś, co mi się udało i z czego jestem baaardzo zadowolona. I chyba znalazłam już kupca nia nią :)





Więkoszść z tych dziwnych, drobniutkich, białych plamek, to kropelki rosy, ponieważ fotki pstrykałam ok. godziny ósmej rano - tuż przed imprezą. Na fotkach nie ma jeszcze zapięcia, ale w realu juz jest - magnesik.

środa, 21 września 2011

Zaproszenia dwa :)

Dziś chciałabym zaprosić wszystkich, którzy w najbliższą sobotę będą w okolicach Zielonej Góry, a konkretnie - Bieniowa na imprezę obchodów 165 Berlinki, czyli trasy kolejowej między Wrocławiem i Berlinem. To chyba nie będzie zaskoczeniem, gdy napiszę, że przed wojną pociągi między tymi miastami jeździły dużo szybciej niż dziś. No, trudno, żyjemy w takim a nie innym kraju. Jedyne co możemy zrobić, to pójść na wybory 09.10. br i trzymać kciuki, że tym razem wybierzemy lepsze władze, które coś zmienią.

Ale ad rem, ad rem... W sobotę, w Bieniowie odbędą się w/w obchody połączonę z oglądaniem lokomotyw, podróżą koleją i innymi atrakcjami. Niektóre nawet dla mnie są tajemnicą ;))
Konkrety można przeczytać na poniższym plakacie.

Mój Jacuś też tam bedzie (jako sprzedawca ciast, ciasteczek i gorących nabojów :). No, i, oczywiście, mojego rękodzieła :) Ja fizycznie też pewnie będę, ale z trójką maluchów, to raczej będę krążyć po całości imprezy, niż siedzieć w jednym miejscu. Ale na pewno będę!

Pogoda zapowiada się świetnie, więc jeśli macie ochotę spędzić miło dzień, z rodziną lub solo, na świeżym powietrzu - serdecznie zapraszam. Mnie bardzo ekscytują te lokomotywy i możliwość przejazdu starą trasą do Lubska. Obecnie nie jeżdżą tam pociągi osobowe, więc to okazja jedna na 100.000 albo i rzadsza :)

 Drugie zaproszenie dotyczy Candy! Nie, nie u mnie. Choć plany klarują się coraz bardziej, wiec radzę regularnie zaglądać na bloga :) Ale dziś chciałabym Wam zwrócić uwagę na Candy w Anielskim Domku:
 

 Bardzo zdolna Kasia chce podzielić się taką piękną zawieszką. Mniam, mniam :) Zapraszam!

wtorek, 20 września 2011

Kolejna torba na zamówienie

Niedzielnym popołudniem moja łazienkowa podłoga została zawalona folią, kartonowym wykrojem, mydłem, czajnikiem z gorącą wodą i przede wszystkim duuuuuużą ilością czesanki z merynosów.
Efekt przedstawiam poniżej.
 Jest to pierwsza z moich toreb, która ma "obraz" na przedzie i na tyłku :P

 Jak widać - nie mogłam sie powstrzymać, żeby nie wściubić tu mojego ukochanego sznureczka lnianego :)

 W górnym narożniku tej fotki widać trochę zielonej przędzy jedwabnej.

 A to już całkiem nowy nabytek dodatkowy - zielone loki owcze. Dodałam w trzech miejscach. W dwóch - całkowicie przylgnęły do podłoża, a tu - pozostały nieujarzmione :)

A w poniedziałek ufilcowałam dwa "cosie" wielorakiego zastosowania - mogą być etui na okulary czy telefon lub piórnikami.
Tu razem...
 ... a tu osobno :)
W całości z czesanki polskiej.
Ten bratek czekał na wfilcowanie aż pół roku. Jeszcze jest drugi - granatowy. Ciekawe, kiedy przyjdzie na niego czas?
A w nocy znów lepiłam anioły. Na razie są trzy, ale masy jeszcze trochę zostało... :)

sobota, 17 września 2011

Nalepiłam się, pomalowałam...

 ... i wyszło mi to i owo :)
 Lot grupowy :)
i detalicznie :)

 Troszkę ludowych akcentów :)

 Odrobinka decoupage'u

Mam  do nich trochę zastrzeżeń, ale na poprawki, czy lepienie nowych nie miałam już czasu :( Wyrobiłam się za pieć dwunasta. No, nic - kilka poszło na loterię fantową, kilka na licytację na rzecz Kościoła w Bieniowie. Zobaczymy, co wskórają. Część z nich będzie potem można nabyć na stoisku, razem z kilkoma filciakami, m. in. nowymi bucikami. Jeśli ktoś ma ochotę - zapraszam na festyn. Zaczynamy o 14nastej!

Tego samego dnia - ok. 22giej.

Już po festynie, który okazał się bardzo udany. Wszystkie aniołki (!) znalazły nowych właścicieli. Oprócz tego, rozeszły się filcowe kapciuszki, korale, bransoletka i troche broszek. Aż zaczynam żałować, że tak mało wystawiłam :)) Ale za tydzień będę miała okazję poprawić się, bo znów szykuje sie nowa impreza w Bieniowie, tym razem - międzynarodowa. Szczegóły poznam w poniedziałek, wiec na razie - cicho-sza!

niedziela, 11 września 2011

Karteczki, karteczki...

Dużymi krokami zbliża się Kartoflada w Bieniowie - ZAPRASZAM wszystkich na boisko przy świetlicy wiejskiej 17.09! Zaproponowano mi wystawienie kilku moich aniołków na Kartofladowym Kiermaszu. Najpierw podeszłam do pomysłu sceptycznie, bo mam tyle roboty z książkami, że już się nie wyrabiam. A tu jeszcze to... Ale książki schodzą chwilowo topornie - pewnie przez brak gotówki u większości Polaków związany z urlopowo-szkolnymi wydatkami. Moją dziurę budżetową trzeba załatać do końca miesiąca, więc wczoraj lepiłam, i dzisiaj lepiłam. I teraz suszę (w piekarniku i w samochodzie wystawionym na słońce). Ale na razie nie ma jeszcze co pokazywać.

Przedwczoraj dowiedziałam się, że jedna z moich przyjaciółek już "rozpakowała się" - GRATULUJE KOCHANA! - wiec w ruch poszły nożyczki, kleje i takie tam, żeby to jakoś uczcić. Powstało taka karteczka. Jutro ją wysyłam :)





Ostatnio próbowałam też co nieco rysować. Wyszły takie oto karteczki. Pierwotnie miały być zakładkami, ale brystol, na którym je narysowałam jest trochę zbyt cienki :( Nie bardzo wiem, co z nimi zrobić, więc jeśli ktoś z Was ma na nie ochotę - proszę o komentarz poniżej i podlinkowane zdjęcie na swoim blogu.. Jeśli chętnych będzie więcej - zrobię losowanie 10 października (w moje urodzinki). W komentarzu można określić, którą karteczkę chcesz.
Myślę, że spokojnie można wykorzystać je jako bazy zakładek, kartek czy scrapków. A może jeszcze jakieś inne pomysły?





A to fragment mojego antyk-wariatu:)

 Pozdrawiam i dziękuję nowym obserwującym za polubienie mojego bloga!

piątek, 9 września 2011

Słodki piątek :)

Dzisiejszy dzień mogę określić nazwą słodkiego piątku :) Rano zajmowałam się (pięknymi) tkaninami Tildy. Potem miała bardzo przyjemną rozmowę z klientką – p. Agnieszką z Rakoniewic:) A w okolicach obiadu dotarł do nas p. Piotr (nasz listonosz) z aż dwiema przesyłkami. Pierwsza była spodziewana – wygrany notesik z Candy, ale druga?? Patrzę na nadawcę i nic! Ale po chwili wreszcie mnie olśniło:) Zaglądam do środka a tam gorące czekolady, które zamówiłam u Oli. Olucha – Paskuducha, miała do mnie dotrzeć w czasie swojej wizyty w kraju. Miała, ale nie dotarła :<< Jestem na nią za to zła, bo nawet nie zadzwoniła będąc w kraju! Ale na osłodę – wysłała nam gorące czekolady. No, można powiedzieć, że nie zastąpią nam one Ciebie, ale na otarcie łez – mogą być!




A do tego były jeszcze przyjemności związane z candy w Scrapkach Iwony. W paczuszce dotarło coś dla ducha – przepiękny notesik i tag z podziękowaniami za udział w candy, oraz coś dla ciała – dwie kawki. Ja zwykle kawy nie pijam, ale tym razem na pewno zrobię wyjątek :) Dziękuję Ci bardzo, Iwonko!





Notesik jest prześliczny i aż bałam się go dotykać :) żeby go nie zniszczyć. Ale widzę, że to dość pancerna produkcja :) W pierwszej chwili zastanawiałam się co ja z nim zrobię, bo nie chciałam go używać (przez wzgląd, że taki ładny i że będzie stał pusty, gdy notesik się skończy). Ale potem przyszło olśnienie – Iwona na pewno nie chciałaby, żeby była to kurzołapka, a poza tym, można kupić nowy notes i dokleić go, gdy będzie się kończył stary – na zasadzie wkładów wymiennych :) Jest przepiękny – wciąż nie mogę się napatrzeć i podziwiam Twoją inwencję twórczą. A najgorsze jest to, ze gdy patrzę na moje dwa notesy (od Iwony i od Peninii) to zaczynam mieć ciągoty w kierunku scrapowania :)  

Jakbym mało miała pomysłów i inwencji twórczej :)) Cóż, po prostu skutki uboczne prowadzenia bloga są takie, że wciągają mnie coraz nowsze kierunki twórczości (para)artystycznego wyrazu.

Jeszcze raz wielkie dzięki dla Oli i Iwony!

Starałam się obfocić wszystko – jak umiem najlepiej. Nawet pobawiłam się troszkę grafiką, jak widać na złącznych obrazkach:) A jako asystent wystąpił jeden z najmłodszych osobników mojego kociego przychówku – jeszcze bezimienny, bo szuka nowego domu. Może jesteście zainteresowane? Proszę!

Jakiś miesiąc temu ulepiłam nowego ślicznego aniołka, z bukietem róż. Leżał sobie w wersji soute, bo nie bardzo miałam czas na jego malowanie, a poza tym liczyłam na to, że ulepię jeszcze kilka innych i pomaluję je hurtowo. Niestety – działalność destrukcyjna mojej najmłodszej latorośli nie ominęła go – mimo moich usilnych prób i aniołek uległ dekapitacji. Na zasadzie rekompensaty – moja Asia wymyśliła taka wersję :)

Muszę przyznać, że inwencję twórczą dziecię odziedziczyło po matce :)!

Serdeczne pozdrowienia dla wszystkich czytacieli!

czwartek, 8 września 2011

Już jest - nowa dostawa tkanin marki Tilda!

Tak, tak. Dziś przyjechała do mnie, kurierem, gigantyczna paczka pełna zamówionych przez Was i przeze mnie tkanin, puszek, tasiemek, guzików itp. itd. Moja Asia, gdy wróciła z przedszkola dopadła do nich z okrzykami: "Ale piękne te Twoje tkaniny, mamusiu!". Oj, dziecko - masz całkowitą rację, napatrzeć się na to nie mogłam i nadal nie mogę :)

Wy też możecie zobaczyć, jakim arsenałem dysponuję - od jutra większość trafi na Allegro, choć już teraz jest tam małe co-nieco:)

A tak w ogóle, to wpadłam na pomysł. Żeby uniknąć płacenia tych okropnych prowizji od sprzedaży - uruchomiłam jeszcze jeden sklepik - www.tilda.otwarte24.pl, gdzie większość tkaninek Tildy będzie można kupić taniej niż na Allegro. Co wy na to??

środa, 7 września 2011

Woreczki ręcznie uszyte!

Dzisiaj tak na szybciutko, bo roboty mam tyle, że nie wiem w co mam ręce włożyć. Cieszę, sie, że dziewczynki wróciły już do przedszkola, bo na kilka godzinn dziennie mam troche luźniej. Zobaczymy, na jak długo, bo Hania już dziś miała opory z pójściem do przedszkola. Smutno jej bez mamy i twierdzi, że dzieci nie chcą sie z nią bawić :( Udało sie ją wyeksmitować z ulubioną bajką na DVD pod pachą :) - Magicznym autobusem.

Dziś chcę sie pochwalić, skończonymi wczoraj (wiem, wiem, pierwszy września był kilka dni temu! :) ), woreczkami na strój gimnastyczny. Uszyłam je, prawie w całości, ręcznie. Piszę - prawie w całości, bo wykonałam je ze starej męskiej koszuli, i jeden bok, to stary szew tej koszuli - ułatwiłam sobie w ten sposób zadanie :) Czerwona aplikacja to fragment jakiegoś prześcieradła z wykopalisk w Kop-ciuszku, a koronka - zdobyczna. Okropnie nie lubię tych wszechoobecnych worków z Barbie, Ben10 i innymi tym podobnymi stworami. Moda na nie szybko mija, a poza tym - nie maja tyle uroku, co te, prawda?





Do Tildy im jeszcze daleko, ale vintage chyba już jest?

Na pomysł aplikacji wpadłam pod wpływem Cath Kidston i jej książki Make! - recenzja wkrótce na blogu ksiazkowo-craftowo :)

Jeszcze raz przepraszam za kiepską jakość fotki, ale wykonywałam ja wczoraj rano, przed pójściem dziewczynek do przedszkola, czyli gdzieś około siódmej :) Dopiero teraz, przy zrzucie zdjęc na komputer, zauwazyłam, że mają beznadziejne oświetlenie i są troche nieostre. Teraz muszę poczekać, aż stroje dziewczynek wrócą do prania, to bedize okazja strzelić im nowe fotki.

niedziela, 4 września 2011

Zapisywajka Tildowa - finish

Post głównie informacyjny :)

Dziękuję wszystkim, którzy, a właściwie – które – skorzystały z moich zapisów.

Mimo kłopotów z zamówieniem (przez restrukturyzację systemu komputerowego w hurtowni, gdzie składam zamówienia, wydawało się, że nie uda się zamówić żadnej tkaniny!) - udało się zdobyć większość z zamówionych artykułów :) Jeśli czegoś brakowało – poinformowałam już o tym osoby zainteresowane.
Chciałam dodać, że ostatecznie zamówienia zostały już zamknięte. Większość zamówienia jest spakowana i czeka na wysyłkę do mnie. Prawdopodobnie pod koniec nadchodzącego tygodnia, lub na początku przyszłego będzie już u mnie. Wyślę wówczas maile do każdej z Was (o ile nie zrobiłam tego do tej pory :) ) i podam dane do przelewu (kwotę należności + koszty przesyłki).

Wpłaty przyjmuję do końca miesiąca, ale, im szybciej – tym szybciej otrzymacie zamówione produkty.
Jak tylko wszyscy opłacą zamówienia – dokonam losowania Tildowej niespodzianki. Odbędzie się to nie później niż obiecanego 10 października. Jeśli jakieś zamówienie nie zostanie opłacone do tego czasu – osoba składająca to zamówienie nie weźmie udziału w losowaniu, a zamówione przez nią produkty trafią do sprzedaży. W tej chwili, przewiduję, że losować będę spośród siedmiu osób (Monika Kobylańska, ashanti4, ewuva, Kurnik Domowy, Dominika Jankowska. Agnieszka Litwińska oraz Anna Woźniak)- część z nich zapisała się na blogu, a część z nich przesłała mi zamówienie na maila. Tak więc szanse na wygraną są wysokie! Dziś mogę zdradzić Wam, że będzie to książka autorstwa Tone Finnanger i tkaninka tildowa. Szczegóły zdradzę w poście o losowaniu, więc za jakiś czas.

Dziś mogę ujawnić Wam, że ceny z Zapisywajki były cenami promocyjnymi. Te same artykuły, na Allegro zjawią się za jakiś czas o kilka złotych drożej (ze względu na konieczność opłat prowizji dla tego serwisu :( ). Tak więc Te / Ci z Was, które / którzy nie zapisały/-li się, będą mieć okazję zakupu tkanin Tone Finnanger. Jak tylko wystawie je na Allegro – poinformuję Was o tym w osobnym poście. Na razie będę Was kusić, że zamówiłam sporo nowości tkaninowych, tych dostępnych dopiero od niedawna!