się lubi co się ma, tzn. nadal nie ma merynosa = nie ma torby. Ale wewnętrzna potrzeba filcowania jest. Oj, jest! Dlatego postawły nowości filcowe, m. in. pierwsze z serii kolorowych kolczyków - letnie, długie i ... lekkie. Kolory morza.
Kolczyki mają ok.12 cm długości. Częściowo filcowane na sucho, częściowo na mokro. Koraliki (chyba) szklane. Mają taką świetną właściwość, że jaśniejsza smuga na środku zmienia się w zależności od kąta patrzenia. Duża "łza" ufilcowana z trzech odcieni niebieskiej wełny.
Ten piękny bladoniebieski (taki troszkę kolor śniegu w cieniu, w słoneczny dzień) irys został wczoraj zerwany przez Mariankę. Byłam okropnie zła, bo ta kępa irysów nie miała szczęścia w tym roku - najpierw Hanka pocieła ją sekatorem, a teraz Marysia oberwała obie (jedyne) kiście z pąkami :( Ale na szczęście rozkwitł w wazonie.
Naoglądałam się na blogach różnych nunofilcowych cudowności filcowanych tu i tam i ... pozazdrościłam. Z tej zazdrości powstała taka oto broszka, ufilcowana na jakiejś sztucznej tkaninie (będącej chyba kiedyś firanką), kupionej w szpermarkecie. Broszka owal (ok. 10 x 6 cm), w środku dwa odcienie fioletu, a centrum stanowi szklany koralik (średnica ok. 2 cm).
I to by było na dziś tyle.
Kolejny Zjazd Twórczo Zakręconych
-
Dziś post wyłącznie informacyjny - nierecenzyjny :)
Serdecznie zapraszam do udziału w zjeździe Twórczo Zakręconych w Ustroniu.
Więcej informacji znajdziec...
10 lat temu
Piekne kolczyki, faktycznie letnie, aż przed oczami widać morze :) i nunofilcowe początki piekne, czekam na więcej:) i kolejne torbiszonki oczywiście:) Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńTym razem obserwatorzy są widoczni, wtedy trafiłam na ich brak. Broszka bardzo inspirująca, kolczyki aż pachną latem, mimo że z wełny są.
OdpowiedzUsuńZapraszam na moje candy. Pozdrawiam serdecznie:)
Ania