Na kilku blogach, w ostatnim terminie, natrafiłam na akcję, promującą robienie zakupów prezentów świątecznych u polskich producentów i rękodzielników. Popieram CAŁYM SERCEM! O co chodzi? Otóż od przeszło dwóch lat prowadzę własny biznes, z którego utrzymuję cała moją rodzinkę (mój Jacek, niestety, nie pracuje). Jest nam ciężko, bo dochody mamy niskie, a co miesiąc muszę płacić różne characze, np. 900 zł dla ZUSu, z czego i tak później będę mieć głodową emeryturę :( Oprócz tego inne podatki, prowizje, rachunki i opłaty. Jest tego sporo... W kieszeni zostaje niewiele, choć oszczędzam na czym się da... Ale nie o tym.
Chcę Wam uświadomić, że takich osób jak ja jest mnóstwo. To, że ktoś prowadzi mały sklepik w sąsiedztwie i ma o kilka groszy wyższe ceny niż Tesco, Real czy Carrefour wcale nie oznacza, że jest ździercą! Markety płacą swoim prawcownikom głodowe pensje, pracuje się w nich dłużej niż przysłowiowe osiem godzin, a zysk wypracowany przez właścicieli takich instytucji i tak ląduje na zagranicznych kontach :( Za każdym waszym zakupem w osiedlowym sklepiku są ludzie i ich los, więc wybór wydaje się prosty!
Jeszcze raz gorąco zachęcam Was do rezygnacji z kupna chińskich zabawek czy ozdób (pewnie, z resztą, toksycznych i produkowanych przez wykorzystywane chińskie dzieci) na rzecz rękodzieła wykonywanego przez inne blogerki, czy sąsiadkę z drugiej klatki w tym samym bloku. Rozwiązań jest, z resztą, sporo. Ale przy szaleństwie świątecznych zakupów, chciałam Wam zwrócić uwagę, że to co robimy, nawet najmniejsze, może odbić się lawiną. Kiedyś większość Polaków złączyło siły i obaliło w Polsce komunizm. Wiec może teraz postaramy się choć trochę zatrzymać globalizację?
Kolejny Zjazd Twórczo Zakręconych
-
Dziś post wyłącznie informacyjny - nierecenzyjny :)
Serdecznie zapraszam do udziału w zjeździe Twórczo Zakręconych w Ustroniu.
Więcej informacji znajdziec...
10 lat temu
Ręcznie robione rzeczy są może i droższe, ale za to sto razy bardziej urokliwe. No nie okłamujmy się, markety zalatują trochę kiczem...
OdpowiedzUsuńMasz racje - odnoszę wrażenie, że trochę zachłysnęliśmy sie wielkimi marketami i całą tą chińszczyzną. A w Polsce mamy naprawdę mnóstwo zdolnych ludzi
OdpowiedzUsuńDziękuje Wam za równie zdroworozsądkowe podejście! :) Ja już zamówiłam jeden prezent u rękodzielniczki z obserwowanego bloga, drugi - znalazłam w szafie :), trzecim będzie ksiazka, wiec ni jak nie mogłam zamówić u rękodzielniczki, a czwarty - jak wystarczy sił i czasu - zrobię sama! Więc, jak widać, można, tylko trzeba troszkę pomyśleć i chciać. Wiem, że to wymaga troszkę więcej czasu i wysiłku, ale przecież Wigilia jest tylko raz w roku!
OdpowiedzUsuń