Kolejny filciak z zapowiadanych. Ta jest większa od poprzedniej. Ufilcowana z merynosów, z dodatkiem nici i przędzy jedwabnej, loków wełnianych oraz z dodatkiem takich fajniutkich białych kuleczek wełnianych. Pierwotnie miała być to łąka pełna źdźbeł traw oraz drobniutkich białych kwiatków. Po ufilcowaniu trudno ten obraz dostrzec i efekt wygląda trochę jak abstrakcja. Jakby co, to tak miało być :)
Wewnątrz - tradycyjnie już :) podszewka. Tym razem udało mi się ją szybciej uszyć niż we wczorajszej torbie - zaczynam nabierać wprawy :)
Kolejny Zjazd Twórczo Zakręconych
-
Dziś post wyłącznie informacyjny - nierecenzyjny :)
Serdecznie zapraszam do udziału w zjeździe Twórczo Zakręconych w Ustroniu.
Więcej informacji znajdziec...
10 lat temu
piekna wyglada jak zielona łąka pachnąca latem :)
OdpowiedzUsuńMasz racę. Chyba coś w tym jest, zwłaszcza, że filcowałam ją jakoś w lutym, gdy za oknem krajobraz był monochromatyczny. W efekcie miałam kawałek wiosny / lata na pocieszenie. A na dodatek - przyjemnie cieplutki (jak to filc).
Usuń