A czym? Otóż, kilka dni temu poszczęściło mi się w losowaniu cukierasków na blogu
Peninii. Wczoraj otrzymałam obiecane tkaninki, tasiemki, przepiękny mini-scrapek (notesik) oraz uroczą TILDOWĄ ANIELINKĘ!
Zresztą zobaczcie same:
 |
To ukazało sie moim oczom po otwarciu koperty |
Ledwie udało mi się dokończyć obiad, żeby móc dobrać sie do rozpakowywania :) Dziewczynki też nie mniej były przejęte:))
 |
... a to ukazało się po rozpakowaniu przesyłki :) |
Szczegóły i detale:
 |
a to detale sukieneczki - kwiatki |
 |
Anielinka na siedząco - dzięki pomocy Asiuli |
Dzięki uprzejmości Peninii, otrzymałam również materiały, z których w przyszłości powstanie jeszcze jakiś twór wymyślony przez Tone Finnanger. Co? Jeszcze nie wiem - może śpioszek, może królik...
Gdyby ktoś miał ochotę na podobne słodkości - Peninia już zorganizowała kolejne Candy - można się zapisywać. A uwierzcie - WARTO, bo fotografie nie oddają uroków jej wytworów. Ja nadal nie wierzę własnemu szczęściu :) Anielinka siedzi sobie za szybką - żeby moje potworki bez szyi jej nie zniszczyły - i spoglądamy co jakiś czas na siebie :) Od czasu do czasu pozwalam jednak dziewczynkom pobawić się nią. A może z tych tkanin, które dostałam od Małgosi uszyję lalkę dla nich? Jeszcze pomyślę...
Przepraszam Was, że troszke zaniedbałam bloga, ale musiałam nadrobic zaległości na moim drugim blogu - z recenzjami książek craftowych -
książkowo - craftowo. Zapraszam do odwiedzin, bo teraz już regularnie zamierzam dodawać nowe opisy i recenzje. Na razie wśród ksiażek przeważają ksiazki o szyciu i robótkach ręcznych, ale wkrótce dodam co - nieco o filcowaniu, decoupage, ozdabianiu i odnawianiu mebli i o rękodziełach dla dzieci. A wśród obserwujących zamierzam wkrótce zorganizować Rozdawajkę :)
Gartulacje, lala sliczna
OdpowiedzUsuń