Moje dziewczynki zostały zaproszone na dziś na urodziny u koleżanki. Dziecko ma 6 lat. Ma sporo zabawek, wiec powstał problem - co jej podarować. Zwłaszcza, że potrzebne były dwa prezenty, a mój budżet dziurawy :( Ale od czegóż Bóg dał rozum :)
Wymyśliłam, że Julcia dostanie od nas aniołka z masy solnej i delikatną biżuterię (komplet: naszyjnik i kolczyki). Kolczyki robiłam "za pięć dwunasta" i nie mam ich na fotce. Julcia dostała wersję błekitną, a różowy został wykonany dla mojej Asi, która przepada za tym kolorem.
Aniołek w pierwotnej wersji miał być zupełnie inny. Ulepiłam go w niedzielę i podsuszałam w zamkniętym samochodzie. Sądzę, że jeszcze tydzień i wysechłby na wiór. Niestety, na dziś jednak nie zdąrzył i musiałam pomalować aniołka, którego ulepiłam kiedyś (chyba jeszcze zimową porą).
Aniołka i biżutki zrobiła mama, a dziewczynki, również z niewielką moją pomocą, zrobiły kartki urodzinowe. Nie są może tak piękne, jak profesjonalnych cardmaker'ek, ale i tak dziewczynkom bardzo podobała się ta zabawa.
Rośnie mi konkurencja :)
Kolejny Zjazd Twórczo Zakręconych
-
Dziś post wyłącznie informacyjny - nierecenzyjny :)
Serdecznie zapraszam do udziału w zjeździe Twórczo Zakręconych w Ustroniu.
Więcej informacji znajdziec...
10 lat temu
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz