Dziś troszkę nadrobię zaległość, choć de facto nie jest to nowy wyrób. Aniołka, którego chcę Wam przedstawić jako pierwszego, ulepiłam jeszcze zimą, ale jakoś nie mógł doczekać się makijażu - leżał sobie soute i czekał, czekał, czekał...
Kilka dni temu powstał pomysł, coby spróbować swych sił w decoupage'u. Mam trochę serwetek (zdobycznych - po znajomych oraz z candy), wiec niewiele się zastanawiając - dorwałam pierwszą i nożyczki poszły w ruch. Troszkę to jeszcze nieudolne, ale mi efekt się nawet podoba. choć fotki wyszły kiepskie :(
Przepraszam - postaram się poprawić i wiecej nie grzeszyć :)
A to takie kolczyki na szybko - dla dzieci z Kościerzyny - na ich loterię (patrz kilka postów wcześniej).
I moje największe - najcenniejsze aniołki :)
![]() |
foto. Stanisłwa Michalski |
Oooo! Jakie sympatyczne aniołki***
OdpowiedzUsuńKolczyki też śliczne.
Pozdrawiam serdecznie.